wtorek, 15 kwietnia 2014

Opatów i Iłża

Wracając z Krzyztoporu i Sandomierza zatrzymaliśmy się w dwóch miejscach.
W sobotnie popołudnie Opatów spał.







 Poniżej Brama Warszawska, pozostałość po jednej z czterech bram
Leszek Czarny nadał prawa miejskie temu miastu w 1282 roku. Atrakcją miasta jest podziemna trasa, ale w sobotę już nie była dostępna...
 
W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się jeszcze w Iłży . Na rynku i delikatesy otwarte i kiosk i cukiernia pełna smakowitości. Aby zgubić kalorie wspieliśmy się na górujące nad miastem wzgórze z ruinami zamku.
W miejscu tym bywali Aleksander Jagielończyk, Zygmunt Stary, Zygmunt III Waza, Władysław IV,  potem Potop, rozbiory i kolejne uszkodzenia i dewastacje i tak dotrwał do  dziś podlegając delikatnym rekonstrukcjom...Już było prawie szaro...






Przy lepszej pogodzie widoki były by ciekawsze







I tak zakończyłam świętowanie urodzin.

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Sandomierz

   Kolejny etap wyjazdu po Krzyżtoporze z soboty 12 kwietnia to Sandomierz. Pogoda nie rozpieszczała dlatego niezbyt wielu spacerujących. Dziś wstawiam zdjęcia z nastroju soboty bo wiele detali z tego miejsca pokazywałam w poprzednich latach wystarczy kliknąć w etykietach.
















 Krówki sandomierskie, w moim opakowaniu nie było truskawkowej -a na opakowaniu była...



 Pospacerowaliśmy, zjedliśmy co nieco i wypiliśmy i pojechaliśmy dalej..

niedziela, 13 kwietnia 2014

Krzyżtopór

  Zamek, pałac budowany jako forteca. Okien miał tyle co dni w roku, pokoi co tygodni.....a baszt co pór roku.Krzyż był symbolem wiary i polityki a topór to herb Ossolińskich. Jak przeczytałam właściciele cieszyli się nim tylko 11 lat do 1770 roku. Został ograbiony w czasie Potopu Szwedzkiego i  spalony przez wojska rosyjskie w czasie konfederacji Barskiej. Dziś tylko ruiny świadczą o tym, że do czasu budowy Wersalu była to największa w Europie budowla.
Sobotni dzień niestety nie był słoneczny.









 Po metalowych schodach można wejść na wyższą  kondygnację










 Drzwiami poniżej wchodziliśmy do zamku, zdjęcie zrobiłam z pierwszego piętra







.Aby wejść na teren trzeba kupić bilet. Podłogi wysypane są piaskiem, trzeba jednak patrzeć pod nogi, bo czasem wystają kamienie i cegły. Część jest już zadaszona. Inaczej wygląda to miejsce niż kilkanaście lat temu, gdy byłam tam ostatni raz...
Zdjęcia z soboty 12 kwietnia 2014 r.