wtorek, 17 lipca 2012

Odrobina Toskanii, ogrom sympatii i mało czasu

Tak można określić spotkanie z Aleksandrą Seghi autorką Smaków Toskanii i Słodkich pieczonych kasztanów czyli Toskańskich opowieści ze smakiem.
 Dziś z Warszawą w tle. Nasze spotkanie rozpoczęłyśmy w deszczu a potem wyszło słoneczko. Na koniec Wedel i smakołyki z sympatyczną parą fanów Oli.
Pierwsze zdjęcie z poprzedniego pobytu w księgarni Matras w trakcie promocji "Słodkich pieczonych kasztanów"
A poniżej już dziś









Przeszłyśmy Starym Miastem i Traktem Królewskim do centrum. Dzięki za spotkanie.  Trzymam kciuki za kolejne książki. Do zobaczenia.

12 komentarzy:

  1. Faktycznie przemiłe spotkanie!
    Ale chmury ciężkie nad Wami wisiały.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na Ursynowie lało, w centrum było lepiej.

      Usuń
  2. Spotkanie pewno było ciekawe i miłe. Pewno i książkę kupiłaś. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki to mój nałóg,dostałam w prezencie tablet i testuję ebooki. Audiobooki jakoś "łyknęłam.

      Usuń
  3. Super spotkanie. Ja jestem pochłonięty audiobookami, szczególnie w samochodzie się sprawdzają. Nie ukrywam, że na czytanie czasu coraz mniej w obecnych czasach, a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Audiobooki to przyjaciel do metra i innych środków komunikacyjnych - zgadzam się!

      Usuń
  4. Ostatnio odwiedzałam te miejsca w największy tegoroczny mróz. Nie zrobiłam ani jednego zdjęcia. Nic nie widziałam o tej chińskiej alei, ciekawe może się wybiorę na jeden dzień.
    W Wilanowie też więcej zrobione.
    Odnośnie donicowania, możesz pooglądać więcej: http://www.zdolnosc-tworzenia.blogspot.com/2010/04/donicowanie.html#links
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mróz ma swoje wady, niestety. Chińska Aleja jest otwarta od czerwca, wyczytałam, że chyba do końca sierpnia ma być oświetlana, ale czy lampiony zostaną na jesień i zimę ? Dzięki za donicowanie.

      Usuń
  5. ale chyba najfatalniejszą pogodę miałyście na ten spacer...
    życie & podróże
    gotowanie

    OdpowiedzUsuń
  6. Najfajniejsze zdjecia to te robione razem. Przy kolumnie Zygmunta ostro wialo. Bardzo milo wspominam ten warszawski spacer. Nastepnym razem musimy miec wiecej czasu. Dziekuje Mazenko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dziękuję i trzymam za słowo - następnym razem!

      Usuń