wtorek, 9 lipca 2013

Niedokończona wycieczka

 Pokazywałam już wieżę zamku w Szczytnie.  Zdjęcia wieży można znaleźć pod  etykietami Szczytno.
Zawsze chciałam wejść na wieżę i kiedy nadarzyła się okazja  postanowiłam wejść. Kupiłam bilet za trzy złote i rozpoczęłam wspinaczkę, niestety samotną, nikogo nie było ze mną zrobiłam zaledwie kilka zdjęć i spuchłam. Usiadłam na schodach i  poczułam, że nie wejdę wyżej. Schody betonowe, wygodne a ja poczułam chyba klaustrofobię. pamiętam, że  bardzo dawno temu byłam na górze i widok był wspaniały. Teraz też takiego oczekiwałam a dodatkową zachętą były nazwy miejscowości wypisane na ścianach od wewnątrz. Wejście na wieżę, jest przez Urząd Miejski.
Oto kilka zdjęć jakie udało mi się zrobić...




 To drzwi do jakieś ważnej sali ale już na dole, gdy zeszłam
 Cóż jezioro zawsze uspokaja

Obiecuję  sobie wrócić....tylko czy wtedy będzie taka doskonała pogoda?>

28 komentarzy:

  1. uwielbiam takie miejsca, ale wąskie schody też mnie przerażają, staram się nie myśleć, dopóki nie wejdę na górę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) mnie raczej pokonała samotność i brak okien a może masz rację.

      Usuń
  2. Pozwoliłam sobie hurtem powędrować za Tobą, przez Jeruzal, Pasym, a wieża? też mam takie strachy, ale to raczej przed wysokością, za nic nie zbliżę się do barierki, a najgorzej było na Smrku w Izerskich, bo tam wszystko było z siatki, kroku nie potrafiłam zrobić; pozdrawiam Cię serdecznie, Marzeno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam było betonowo i bezpiecznie a jednak nie poszłam - może to z wiekiem przychodzi strach a może gdyby było więcej osób. Długo na dole dochodziłam do równowagi..

      Usuń
  3. Na szczęście nie mam takich problemów. Piękny widok na jezioro.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zła, bo nigdy nie było takiego problemu. Szkoda, że tego popołudnia nikt nie wybrał się na górę. Myślę, że wtedy weszłabym bez problemu.

      Usuń
  4. Mam nadzieję, że następnym razem pogoda też Ci dopisze. A co do książki "Dom Kalifa. Rok w Casablance" to niedawno kupiłam i teraz czeka w kolejce na przeczytanie:).Ale dziękuję za polecenie, już się nie mogę doczekać kiedy zacznę czytać. Książki to jednak jest fajna sprawa, w weekend dzięki nim byłam w Fezie, a od wczoraj przemierzam Kenię bo czytam "Marzyłam o Afryce"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, że są właśnie tego typu książki, można tak realistycznie być w wielu miejscach na świecie...

      Usuń
  5. Ja bym od razu poszła nad jezioro, a nie w górę po schodach. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chciałam zobaczyć wiele jezior...

      Usuń
  6. Miałaś dobre chęci, a to liczy się najbardziej.
    Widoki na jezioro przecudne!
    Ja w ubiegłym roku byłam w Licheniu i weszłam na szczyt wieży - 4 piętra, bo ostatnie cztery piętra pokonuje się na piechotę.Resztę pokonuje się windą. Tam jest widok na wijącą się Wartę - niezapomniany!
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak w Wenecji, gdzie winda wwozi na szczyt wieży!

      Usuń
  7. Nie przejmuj się, następnym razem wejdziesz na górę, a będzie jeszcze lepsza pogoda i widoki będą równie wspaniałe.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. śliczne zdjęcia jeziora:))pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  9. dużo podróżujesz, prawda? ja już teraz weszłabym najwyżej na jedno piętro. niestety już nie to zdrowie....
    tylko po płaskim a i to kawałek nieduży.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym dużo podróżować, nasze jednodniowe wypady choćby na Mazury są rekompensatą miejskiej codzienności. Nocleg kosztuje, więc choćby na parę godzin tam gdzie jest to w naszym zasięgu i benzyny niestety. Wiem, ze to warjacto ale jeśli nie możemy na dłużej. Cóż nie mogę się nie zgodzić, że upływ czasu i lata nie dodają skrzydeł. Dlatego w ten upalny dzień mąż został na dole.

      Usuń
  10. Na żadne wieże nie wchodzę, mam lęk wysokości, chyba ze ktoś jest ze mną i trzyma mnie z rękę, wyobrażam sobie co czułaś .
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie przypuszczałem, że dla wielu osób wejście do góry, lub zamknięte, ciasne pomieszczenia, to taki problem. No cóż, chyba każdy z nas ma jakieś lęki?
    Ja się boję szybko jechać na motocyklu - na siodełku pasażera, dlatego z nikim na motor nie siadam :)
    Mażenko trzeba było kogoś poprosić o wspólne wejście na wieżę, faceci lubią takie ciasne miejsca, gdzie nikogo nie ma :))
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grzesiu, klatka była ogromna, przestronna i betonowa a schody wygodne, na wiele wież wchodziłam, nigdy jednak sama. Mężczyzna mojego życia, został na dole na dziedzińcu...

      Usuń
    2. Nigdy nie zostawiaj chłopa samego - nawet na chwilę :)) Na dziedzińcu tym bardziej. Tam siedzą samotnie takie, którym się do góry nie chciało wejść :)

      Usuń
    3. A żebyś wiedział, że tak było :) bo tam zaraz jezioro i plaża..

      Usuń
  12. Ja lęku nie mam, ale ostatnio zakręciło mi się w głowie jak wchodziłem na zamkową wieżę. Może to zależy od żołądka, najedzenia? A Szczytno lubię zawsze i wszędzie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fantastyczne zdjęcia, następnym razem uda się zdobyć i wieżę:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak, jezioro uspokaja. Jest piękne!
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię wspinać się po różnych wieżach. Moja żona czeka na mnie na dole. I tak ładne zdjęcia zrobiłaś, choć do celu tym razem nie dotarłaś. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń