środa, 27 maja 2015

Pienza

   Miasteczko przywitało nas tłumami ludzi. Dlatego zdjęcia robiłam w zakamarkach, gdzie był zdecydowanie mniejszy tłok. Pius II zmienił małą wieś w to miasto. Główne budowle to Pałac Biskupi, Katedra, Palazzo Publico, Piccolomini. 
Domy  z kamienia, mają tablice z herbami i jak to w Toskanii wiele miejsc do wiązania koni. W sklepach króluje ser peccorino toscano i droższy stragionato, w połączeniu z Brunello di Montalcino daje pełen smak Toskanii. A z murów obronnych rozciąga się niesamowity widok na okolicę i wygasły wulkan Monte Amiata.







 Bramą poniżej weszliśmy do miasta
 Kawa przy barze..szybka i mocna.


















































Dziś brakuje mi sera...

6 komentarzy:

  1. Mażenko,
    zakochałam się w Twoich cudnych zdjęciach.
    Mam ogromny dylemat co wybrać na lipcowy wypad: Toskanię czy Norwegię?
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybór trudny. Myślę, że to kwestia czasu dotrzesz i tu i tu...Jedno kusi drugie ciągnie. Kolejność więc nie ważna.

      Usuń
    2. Wybierz Łucjo Norwegię, jestem spragniony widoków fiordów. Oczywiście to żart, ale plany masz wspaniałe. W obu tych krajach urlop będzie cudowny :)

      Usuń
  2. Piękne widoki na miasto i okolice. Świetnie oddałaś klimat tego miasta i udało Ci się uniknąć tłumów, które pewnie odwiedzają Pienzę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszędzie gotyk z odrobiną, gdzieniegdzie, renesansu. I te ślady po poprzednich drzwiach czy oknach. To lubię:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń