piątek, 3 czerwca 2016

Muzeum Domków dla Lalek

Zostałam zaproszona do szafy.
Przez główne wejście Pałacu Kultury i Nauki, na wewnętrzny dziedziniec i po znakach do Muzeum Domków dla Lalek. Kupiłam bilet i zapytałam gdzie mam iść, a Pani uprzejmie zaprosiła mnie do szafy....
Wiele różnych domków. Wiele "wzorów", te z tworzywa sztucznego pamiętam z dzieciństw. Są domki, mebelki ale i łazienki, sklepiki i wiele innych rzeczy kojarzących się z domkami. Nie zauważyłam laptopa ale jest pokój pisarza z porozrzucanymi po podłodze kartkami i podróżników Zdjęć sporo ale trudno wybrać. Dla mnie najładniejsze te najstarsze, i tak na prawdę nie wiem dlaczego...


Jest sala z zabawkami sakralnymi






































































I to już koniec, drzwi szafy zamknęły się za mną a pod powiekami obrazy ze szklanych gablot....


8 komentarzy:

  1. Jakbym wciąż była dzieckiem, oszalalabym z zachwytu 😀

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniałe muzeum, sama bym chetnie takim domkiem się pobawiła, kiedyś nie można było kupić więc samamu się sklejało i kombinowało, a teraz już można, ale te nowoczesne niby piekne i kolorowe, ale nie takie jak te. Mnie zachwycają też te stare domki choćby ten Panny Julii :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Co za kunszt! Niestety, jestem z epoki plastikowych Barbie i nigdy nie widziałam takich pięknych domków. To prawdziwe repliki życia ówczesnych. Coś pięknego...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale super, nigdy nie słyszałam o takim muzeum. Wszystkie mi się podobają. Świetne zdjęcia.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałem o tej wystawie i pomyślałem o Tobie, że dobry temat i proszę, nie zawiodłem. Znakomicie wszystko ukazałaś. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, wprawdzie obok był "Titanik" ale wolałam domki :)

      Usuń
  6. Nigdy nie byłam w takim muzeum. Dobrze, że tak szczegółowo nam pokazałaś mieszkanka lalek.
    Świetna relacja.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny temat do zabawy na zimowe wieczory. Można sobie w domu sprawić taki mały pokoik, przestawiać figurki, ustawić aparat na statywie, operować światłem, ustawiać scenki rodzajowe, strugać mebelki itd....
    Tylko nie wiem co rodzina na to by powiedziała?
    Fajnie to pokazałaś Mażenko i nawet rozumiem Twoją nostalgię. Bywa, że ja dostaje takiego nastroju w skansenach. Na całe szczęście nie zapominam, gdzie jest brama, którą wszedłem.

    OdpowiedzUsuń