czwartek, 18 sierpnia 2016

Jechałam do Tykocina zobaczyć wiatrak i Tykocin

   Rok temu przejeżdżałam z wycieczką przez Tykocin ale przewodnik na nasze prośby był głuchy i nie chciał zatrzymać się, choćby na kwadrans. Postanowiłam wrócić. Lubię oglądać wiatraki i taki chciałam zobaczyć w Tykocinie. I odbudowany zamek, i synagogę i kościół i miasteczko. Tykocin ma wielokulturowe korzenie, co w czasie II wojny przesądziło losy mieszkańców. To czuć, gdy stanie się pod synagogą....
Pojeździliśmy po Podlasiu a po południu GPS skierował nas na bitą drogę, którą przejechaliśmy rozkoszując się widokami pól do Tykocina.
Wiatrak był akurat przy wjeździe. Wielki, dostojny, ogrodzony ale bez ramion. Pospacerowaliśmy po miasteczku, zajrzeliśmy tu i tam. Obiad zjedliśmy na zamku, smacznie i po podlasku z babką ziemniaczaną.




















































Miejsce wyjątkowe, warto zatrzymać się i niespiesznie rozejrzeć.......

8 komentarzy:

  1. byłam, byłam! no i podobało mi się:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też byłam! Tak to widziałam: http://mojepodrozeliterackie.blogspot.com/search/label/Tykocin

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno piękne miasto,tyle zabytków,dzięki za tyle wspaniałych zdjęć,bo mogłam to zobaczyć na fotkach,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mażenko,
    cudowna relacja i przepiękne zdjęcia.
    A co GPS-a oj, potrafi namieszać.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo piękne miasteczko,więc warto było tam pojechać. Wspaniałe zdjęcia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń