piątek, 12 sierpnia 2016

Szentendre

   Miasteczko  położone nad Dunajem, oddalone jest 20 km od Budapesztu. Polacy porównują je z Kazimierzem nad Wisłą, jak dla mnie wygrywa nasz Kazimierz. Na promenadzie są sklepiki z ceramiką, winem i wszelkiego rodzaju miejscowymi wędlinami. Jest tu muzeum Ceramiki i Marcepana oraz wiele galerii. W samym mieście jak i na bulwarach nad Dunajem / choć widok jest nie na rzekę, ale na wyspę/ było sporo ekologicznych inscenizacji, mogę się tylko domyślać, że chodziło o czystość wód Dunaju.
Nasz krótki pobyt, choć kilkugodzinny zakończyliśmy węgierską kolacją, a wino nalewaliśmy z urządzenia, które nazywano "złodziej wina" wystarczyło docisnąć kieliszek i wino wpływało niespiesznie...






































 To zdjęcia z Muzeum marcepana. Eksponaty były za szybą a mnie skończył się akumulator.














Miasto żegnało nas deszczem...

10 komentarzy:

  1. Pięknie, lubię takie miasteczka. A kuchnia westfalka jak u mojej babci i tyle wspaniałych detali na innych zdjęciach. Dziękuję za ten spacer. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo tu detale odgrywają chyba najważniejsza rolę :) i zakupy.

      Usuń
  2. Patrząc na te smakołyki, aż się głodna zrobiłam. Ale przecież nie będę jeść na świętą noc! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nocne jedzenie nie służy, ale tam było smacznie i węgiersko1

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładne miasteczko, zachciało mi się wina. Ten piec kuchenny śliczny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Byłam tam wiele lat temu, bodajże w 1981 roku. Miasteczko bardzo się zmieniło, wtedy było po prostu małą, senną miejscowością, ale również bardzo malowniczą.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Miasteczko jest niemal jak nasz Kazimierz.
    Piękna relacja i jak zwykle wspaniałe zdjęcia.
    Miałam nadzieję, że w tym roku zawitam kolejny raz.
    Niestety, zabrakło czasu.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Byłam, byłam i marcepan podziwiałam 😀

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniałe miejsce, lubię takie małe klimatyczne miasteczka, narobiłaś apetytu na węgierskie specjały :)

    OdpowiedzUsuń